Po chwili już leżeliśmy na trawie, wtuleni w siebie. Draco głaskał mnie po włosach uśmiechając się do mnie.
-Dziękuję, że mi wybaczyłaś. Nie wiedziałem już co ze sobą zrobić.- Powiedział.
Ja w odpowiedzi tylko uśmiechnęłam się i mrugnęłam do niego okiem. Było wręcz jasne dla mnie, że długo bym bez niego nie wytrzymała. To nie był ktoś na chwilę, tylko ktoś na kim będzie mi zależało do końca życia. Chłopak którego kochałam, leżał właśnie obok mnie, czego w przeszłości nigdy bym się nie spodziewała. Jedynie śniłam o takich momentach i nic poza tym. W końcu sen stał się rzeczywistością. Byłam taka szczęśliwa.
-To ile jeszcze mamy czasu?- Zapytał mnie Draco.
Spojrzałam na zegarek. Była 13:42.
-Ponad pięć godzin.-Powiedziałam z zalotnym uśmieszkiem.
Byłam prawie pewna co się szykuje, chociaż wolałam aby jeszcze do tego nie doszło. Przynajmniej dopóki nie będę pewna, że to ten który mnie nigdy nie opuści.
-Masz coś w planach?- Zapytał Draco.
-Hmm.... Pomyślmy.- Zaczęłam udawać, że się zastanawiam.- Wygląda na to, że nie mam.
-To świetnie. Chodźmy trochę polatać na miotłach..
-Pamiętasz, że to jest zabronione na pierwszym roku?- Zapytałam.
-Pamiętam, ale przecież jesteśmy ze Slitherinu. Łamanie zasad mamy we krwi.- Wyszeptał mi do ucha.
-No dobra. Ale tylko raz, daję Ci się na to namówić.- Powiedziałam dźwigając się z trawy.
-Nie pożałujesz, obiecuję.- Powiedział, również wstając.
Po chwili już zmierzałam na boisko do Quidditcha, idąc obok Draco'na, nieświadoma tego co się wydarzy na boisku i tego jak moje serce pęknie na milion kawałeczków.
*********
Gdy w końcu dotarliśmy na boisko dalej uśmiechałem się do Rebecci, choć wiedziałem, że za niedługo znienawidzi mnie do końca życia. Było to dla mnie bardzo bolesne, ale co mogłem zrobić?
Musiałem zaufać ojcu i obrotowi sprawy, który będzie zależał od tego czy Rebecca będzie żyła.
Musiałem dbać też o reputację rodziny, która jak wpajał mi ojciec jest najważniejsza. Tak samo ważna jak rodzina.
Rebecca pobiegła na sam środek boiska kładąc się na trawie. Tylko ułatwiała mu zadanie, które teraz wydawało się zbyt proste.
Zobaczył jak z męskiej szatni wychyla się jego ojciec wołając go palcem. Skinął tylko głową.
-Zaraz wracam. Muszę do kibla.- Rzuciłem w stronę Rebecci.
-Ok. Tylko szybko.- Usłyszałem w odpowiedzi.
Od razu zacząłem iść w stronę szatni i po chwili już rozmawiałem tam z ojcem.
-Draco, zmiana planów. Czarny Pan chce ją dla siebie. Będzie robił na niej "eksperymenty".- Powiedział mój ojciec, a mnie aż zamurowało.
-Ale... To nie tak miało być.- Podniosłem głos.- Miał jej nie zabijać! -Zacząłem rozumieć, jak bardzo ryzykowałem jej życie. Dopiero teraz tak naprawdę zacząłem się o nią bać.
-Zamknij się Draco. Pamiętasz jaki jest układ. Sprzeciwisz się, a wylatujesz.- Warknął mój ojciec.
Już chciałem wybiec z szatni, gdy poczułem jak ktoś chwyta mnie za szatę i rzuca na ścianę. Po chwili już leżałem nieprzytomny na posadzce.
*********
Czułam się taka szczęśliwa, że nie od razu dostrzegłam że ktoś we mnie celuje różdżką. Od razu się zerwałam i rozejrzałam dookoła. Otaczało mnie siedmiu ludzi w czarnych szatach. Śmierciożercy.
-Czego chcecie?- Zapytałam ostrożnie wpatrując się w każdego po kolei.
Zaczęłam się niepokoić o Draco'na, ale nie dałam po sobie tego poznać.
-Czarny Pan pragnie cię włączyć do swojej kolekcji. - Odpowiedział mi śmierciożerca, który wyszedł z szatni do której poszedł Draco.
Jako jedyny miał kaptur zsunęły na plecy. Jego włosy były tej samej barwy co włosy Draco'na. Przypuszczałam, że są oni spokrewnieni.
Chcąc udać, że nie wystraszyłam się tym co do mnie powiedział, ułożyłam usta w uśmiech.
-Sądzisz, że dam wam się tak łatwo złapać po czym zanieść Voldemortowi?
Gdy tylko wypowiedziałam to zakazane słowo, usłyszałam głośne syki ze strony śmierciożerców.
-Jak śmiesz?!- Usłyszałam i zanim zdążyłam zareagować, poczułam na twarzy okropny ból.
Jeden ze śmierciożerców uderzył mnie w twarz.
Ja jedynie zaśmiałam się głośno nie robiąc sobie nic z bólu.
-Tak się traktuje kogoś o kim nic się nie wie? Nawet nie znacie mojej pełnej mocy, więc nie oczekujcie iż będę dla was łaskawa!- Odparłam kierując swój wzrok w stronę tego, który tak bardzo przypominał Draco'na.- Gdzie jest Draco? Co mu zrobiłeś?
W odpowiedzi usłyszałam głośny rechot.
-Przytula się do posadzki w szatni.-Rzucił tamten.- Nie wiem dlaczego się nim tak bardzo przejmujesz skoro to on wpakował cię w zasadzkę o której doskonale.wiedział.
Ta wiadomość mną wprost wstrząsnęła.
-Jesteś jego ojcem, prawda?- Zapytałam ze łzami w oczach.
W jego oczach zobaczyłam szok.
-Skąd...?- Przerwał nie umiejąc wydobyć z siebie głosu.
-Przeczucie.- Odparłam.
Utworzyłam w dłoni kulkę ognia i rozdzieliłam ją na osiem części. Każdą z nich posłałam w stronę śmierciożerców. Czterech od razu zaczęło panikować i uciekać za bramy Hogwartu.
Zostało więc tylko czterech.
Szybko utworzyłam kolejne ogniste kule posyłając je w strony pozostałych śmierciożerców.
Ci również zaczęli uciekać, a ja mogłam pójść w kierunku szatni, aby zobaczyć co z Draco.
Leżał bezwładnie na posadzce, więc podniosłam go i położyłam na ławce.
Spojrzałam na niego po raz ostatni po czym wyszłam kierując się w stronę szkoły.
Wiedziałam już, że to był ostatni raz kiedy oddałam mu swoje serce bez żadnego oporu. Następnej okazji mu nie dam. Będę unikać go i gardzić nim aż w końcu moje serce zamieni się w kamień. Przynajmniej wtedy zrozumiem poczynania Voldemorta.
*********
Gdy dotarłam do dormitorium dziewcząt moje serce zaczęło mocniej krwawić. Bolało jak cholera, a najgorsze było to że od teraz nie będę potrafiła się tego wyzbyć. Będę musiała z tym żyć.
Najgorsze było jednak to, że Rosa i reszta dziewczyn będą chciały dowiedzieć się co się stało. Nie daję rady nawet o tym myśleć, a co dopiero miałabym mówić. Muszę na jakiś czas zaszyć się gdzieś gdzie będę mogła o tym na spokojnie pomyśleć.
Rozejrzałam się po pokoju po czym zgarnęłam torebkę z wieszaka. Użyłam na niej szybkiego zaklęcia "studni bez dna". Wpakowałam do niej cały mój dobytek, razem z wszystkimi książkami po czym wyszłam z dormitorium i PW. Na moje szczęście nie natknęłam się na nikogo w drodze do wyjścia z terenu Hogwartu. Raz jeszcze obejrzałam się na teren szkoły po czym deportowałam się do domu.
Dom. Nie był to taki jak inne. Wszyscy mieszkali w budynkach, a ja mieszkam w jaskini. Nie da się jej zlokalizować, gdy zostaną aktywowane bariery poprzez moje przybycie. Jest wtedy niemal niewidzialna i nienamacalna. Oto moje ukochane miejsce na ziemi.
*********
W końcu zakończyłam meblowanie do końca jaskini. Usiadłam na krześle i zaczęłam rozmyślać która jest godzina. W każdym razie nie była mi ona tu potrzebna. Tu nie obowiązywał czas. Jedyne co tu obowiązuje to myśli, marzenia i uczucia. Tu można zostawić cały smutek i gorycz dostając w zamian uczucie należności do tego świata i pełne szczęście.
Wstałam z krzesła i wyszłam z jaskini. Pora by zobaczyć czy coś się zmieniło. Gdy tylko opuściłam wnętrze jaskini dopadło mnie dziwne odczucie. Ktoś się zbliża. Ktoś kogo intencje nie są do końca czyste. On sam się zagubił i nie wie już co ma zrobić. Taaak. To był ON.
Schowałam się z powrotem do jaskini i czekałam.
W końcu usłyszałam echo kroków odbijających się od ścian jaskini.
***************
Przerywam w ciekawym momencie, ale cóż. Trzeba też coś ciekawego zostawić na następne rozdziały. ;)
Voldi Moldi albo Draco idą do Reb :D xD
OdpowiedzUsuńFajny i krótki, ale nie umiem się na ciebie gniewać mordo. xD
A tak nawiasem mówiąc... Dzięki za polecenie Ao No Exorcist. Jest Suuuuperrrr. Oglądałąm razem z Kinią. Jestem Rin!
A i jeszcze... A ty nie w szkole?!
~Rin Okumura xD
Uwielbiam Rin'a!
UsuńAkurat chora byłam. xD
To co, będziemy sobie tak pisać pod każdym nowym postem? O wszystkim. xD
Jak tam wolne spędzasz? ^^
Tak Rin jest taki słodziaśny i sweet' aśny (Mimo wszystko.)
UsuńA Kinia polubiła Yukio.
Aaaa widziałaś zapowiedź drugiego sezonu? Jest super.
Mi pasuje.
Dostałam nowy telefon i oglądam właśnie końcówkę Ao No Exorcist.
Jest spoko, idę spać o pierwszej w nocy a budzę się o 8, i szaleje z Kinią.
A co u ciebie, wyzdrowiałaś?
~Rin. xD
I naszło mnie coś i czytam, opowiadania Yaoli, SasuNoru i NaruSasu. xD
Usuń~Rin. xD
Yeeee. Zapowiedź jest filmu, ale nazwali sezonem 2.
UsuńTu masz linka do filmu: http://www.anime-shinden.info/27191-ao-no-exorcist-movie-online.html
Już troszkę dawno wyszedł. 2012 rok. xD
Mój telefon już ma popękaną szybkę, ale jakimś cudem normalnie działa. Hehehe. Mam jednak zamiar zakupić nowy. :D
Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku dla całej rodzinki! :D
Dzięki, i nawzajem. Pozdrów Maxia xD
UsuńSuper, biorę się z oglądanie.
Nieeee!!! Jak to możliwe, że twój cudowny telefon jest w tak tragicznym stanie?! No jak?! Oczywiście nie myślimy o moim LG-ku, którego prawie rozbiłam po walce z Kinga w moje urodziny. xD
~Rin. xD