Nowe znajomości
Dziewczyna rozglądając się dookoła szła równo z dyrektorem przez błonia. W pewnym momencie dyrektor zatrzymał się, a Rebecca nie zauważając tego prawie na niego wpadła.
-Zauważyłem, że dziwnie się dziś zachowywałaś w skrzydle szpitalnym.- Powiedział bez owijanie w bawełnę.
Rebecca spojrzała podejrzliwie na dyrektora. "Czyżby wiedział? Nie, to niemożliwe." Spuściła szybko wzrok na trawę, robiąc obojętną minę.
-Co się z tobą dzieje Rebecco?-Zapytał łagodnie.
Poczuła jego wzrok na swoim karku.
-Nic się nie dzieje.- Odparła powoli.
-Na pewno?- Spytał pogłębiając temat.
-Tak na pewno.- Odparła twardo.- Czy mogę już wrócić do zamku? Chciałabym odrobić zaległości z tych dwóch dni, a jutro wrócić normalnie do życia.
-Wystawiłem ci zwolnienie z lekcji do końca tygodnia, więc teraz możesz odpoczywać.-Powiedział dyrektor patrząc na dziewczynę.
-Dziękuję za troskę, ale wydaje mi się że to lekka przesada bym miała pierwszy tydzień szkoły tak po prostu sobie olać.- Powiedziała wpatrując się w dyrektora.
-Zrobisz co będziesz uważała za słuszne. Ja tylko cię poinformowałem, że nie musisz chodzić do szkoły do końca tygodnia.- Powiedział z łagodnym uśmiechem.- A teraz, idź już, jeśli chcesz odrobić te dwa dni.
Dziewczyna skinęła lekko głową i oddaliła się w stronę zamku. Weszła do środka i od razu pognała do dormitorium Slytherinu. Miała nadzieję, że w dormitorium nie będzie nikogo, ale jednak los jej nie sprzyjał. W dormitorium pod ścianą siedziała Rosa z dwoma dziewczynami, a na kanapie siedział Draco ze swoimi gorylami. Jako pierwsza zauważyła ją Rosa i od razu do niej podbiegła.
-Rebecca co się stało? Dlaczego byłaś w tym cholernym skrzydle szpitalnym?! I dlaczego cały czas spałaś do cholery?!- Wyrzuciła z siebie dziewczyna rzucając się by tamtą przytulić.
Jej pamięć pokazała jej wszystko co było do tej pory dla niej niedostępne. Pamięć jej wróciła, hura!
-Rose wiesz, że jestem naprawdę głupia? Spędziłam w skrzydle szpitalnym te dwa dni z powodu własnej głupoty! Rzuciłam, się by ten duch nie oblał tamtej małej dziewczyny! Mogłam uciekać gdzie pieprz rośnie, a nie rzucać się i przyjmować na siebie cała zawartość tego cholernego wiadra!- Powiedziała złoszcząc się na siebie.
-Och, Rebecca...- Powiedziała z uśmiechem na twarzy.- No dobra choć, przedstawię ci dziewczyny z naszego pokoju, bo jak dobrze pamiętam to nie zdążyłaś ich jeszcze poznać.
-Mhm.- Mruknęła tylko, spoglądając ukradkiem na chłopaków na kanapie.
Na sekundę jej spojrzenie skrzyżowało się ze spojrzeniem Draco. Uśmiechnęła się lekko i spojrzała na dziewczyny, które właśnie stanęły przed nią.
-To jest Paula- Wskazała blondynkę. Po czym wskazała na czarnowłosą.- A to Kim.
Paula posłała jej uśmiech, a Kim skinęła z rozbawieniem głową.
-Mam nadzieję, że nie chrapiecie w nocy.- Odezwała się po krótkiej ciszy Kim.- Mam lekki sen.
Cała czwórka wybuchnęła śmiechem.
-Która z was w tym roku zaczęła szkołę?- Zapytała Rebecca.
-Kim i ja, a czemu pytasz?- Powiedziała Paula.
-Bo potrzebuje notatek z poniedziałku, wtorku i dzisiaj.- Wyjaśniła.
-To poczekaj chwilę, pójdę tylko po zeszyty.- Powiedziała Kim i pobiegła do pokoju.
Dziewczyny usiadły przy stoliku w kącie, czekając na Kim. Po chwili Kim się zjawiła z całym naręczem zeszytów.
-Będziesz to dziś przepisywać?- Zaśmiała się Rosa.
-Spokojnie, uporam się z tym przed jutrzejszymi lekcjami.- Odparła z uśmiechem.- Kim, zrobiłaś już zadanie?
-Nie było żadnego.
-No to dobrze.- Uśmiechnęła się i mrugnęła do dziewczyny.
Odebrała od niej zeszyty i rozwaliła się na całym stoliku.
-To my nie będziemy przeszkadzać.- Usłyszała głos Pauli.
Rebecca pokiwała im głową na pożegnanie i zajęła się przepisywaniem.
*****
Wybaczcie, że musieliście tak długo czekać na ten rozdział, ale wena jakoś nie przychodziła zbyt długo. Spróbuję jak najszybciej napisać rozdział kolejny. :]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz