Kiedy dziewczyna zajrzała do WS okazało się, że zdążyła na zakończenie uczty. Ucieszyła ją ta wiadomość, bo przynajmniej nie będzie musiała się błąkać po korytarzach w poszukiwaniu jakiegoś nauczyciela, który wskazałby jej gdzie ma iść.
Przed wejściem do WS przycupnęła sobie na ławce stojącej pod ścianą, czekając cierpliwie na kogoś z jej domu. Odrazu pojawił się Malfoy ze swoimi kolegami.
-Gdzie się było?- Zapytał z ironicznym uśmieszkiem na twarzy.
-Nie twoja sprawa.- Odpowiedziała szorstko, dziewczyna.
-Czemu jesteś dla mnie taka niemiła?- Zapytał z udawanym smutkiem.
-Nie jestem niemiła.- Odpowiedziała chamując się by nie żucić kąśliwej uwagi.- Taki mam poprostu charakter.
-Skoro tak.- Mruknął po chwili przyglądania się jej twarzy.- Aha i profesor Snape, kazał ci to dać.
Malfoy podał dziewczynie jakąś kartkę.
-Co to?- Zapytała spoglądając na kartkę.
-Plan lekcji.- Odpowiedział Malfoy lekkim tonem.
-Ale mi chodzi o to na dole.- Wskazała dół kartki.
-To hasło do dormitorium.- Powiedział przyciszonym głosem.
-Aha, dzięki.- Powiedziała z uśmiechem.- Znasz może kogoś kto mógłby mnie oprowadzić po szkole?
-Tak.- Mrugnął do dziewczyny.- Siebie.
Dziewczyna się roześmiała. Rozejrzała się dookoła i kiedy zobaczyła jakąś dziewczynę, która wyglądała na starszą.
-Muszę już lecieć.- Powiedziała i podeszła do tamtej dziewczyny.
-Hej. Jestem Rebecca Potter. Mam pytanie. Jestem tu nowa i szukam kogoś kto mógłby mnie oprowadzić po całej szkole.- Powiedziała z uśmiechem.
Dziewczyna spojrzała na nią i doznała szoku. Rebecca Potter odezwała się właśnie do niej!
-Cześć. Ja jestem Rosa Velada i z chęcią cię oprowadzę.- Powiedziała szybko zanim straci rezon.
-Dziękuję.- Uśmiechnęła się do dziewczyny.
-To od czego zaczynamy?- Zapytała.
*****
W niecałe dwie godziny Rosa zdążyła oprowadzić ją po całej szkole.
Teraz siedziała w pokoju wspólnym w dormitorium Slytherinu. Od jakichś pięciu minut próbowała zapamiętać cały swój plan lekcji. Po jeszcze paru nieudanych próbach zapamiętania, wstała z kanapy i skierowała się do pokoju jak się okazało dzielonego wraz z Rosą. Były jeszcze dwie dziewczyny, ale ich nie zdąrzyła jeszcze poznać.
Cieszyła się jednak z tego, że wie gdzie wszystko jest w tym zamku rozmieszczone. Włacznie z kuchnią. Rosa pokazała jej jak się do niej dostać, ale do niej nie weszły tylko poszły dalej zwiedzać.
Rosa sprawiała wrażenie bardzo fajniej dziewczyny. Można było z nią o wszystkim pogadać.
-Rebecca, pomogłabyś mi z tym materiałem? Muszę się go nauczyć na pamięć, ale jakoś mu nie wchodzi.- Zapytała ją Rosa siadając obok niej na kanapie.
Rosa trzymała jakiś plik kartek. Byłoby niedorzecznością gdyby ona miał się tego nauczyć na jutrzejsze lekcje.
-Już dostałaś zadanie domowe?- Zapytała Rebecca koleżankę.
-Nie, ale wolę umieć. Profesor Snape pyta o wszystko z książki nawet w pierwszym dniu szkoły.- Powiedziała lekko się krzywiąc.- W tamtym roku zapytał o wszystko dwoje osób. Chłopaka i dziewczynę. Chłopak wszystko umiał i zdał. Dziewczyna nie umiała i Snape powiedział jej, że w tym roku może przestać uczęszczać na jego lekcje. To znaczy w tamtym roku. Mam wrażenie, że w tym roku Snape upatrzy sobie mnie.- Powiedziała smutno.
-To znaczy, że ja też muszę się uczyć?- Zapytała z niedowierzaniem.
-W tym roku nie.Słyszałam, że profesor Dumbledore romawiał za Snapem iż ma on zaprzestać przepytywania pierwszego dnia pierwszoroczniaków.- Powiedziała z uśmiechem.- Tylko szkoda, że nie rozmawiał o reszcie klas...
Obydwie dziewczyny przez długą chwilę milczały. Wreszcie Rosa przerwała tą ciszę.
-To jak pomożesz mi się uczyć?
-No jasne! Nie chcę abyś nie zdała!- Wykrzyknęła.
-Dzięki.
Po chwili obydwie dziewczyny były już głeboko w fazie uczenia.
*****
Po skończonym uczeniu i przepytywaniu, okazał się że Rosa umie już cały materiał doskonale.
Spojrzały tylko na zegarek, a kiedy się przekonały, że za chwilę wybije północ popędziły do pokoju się przebrać.
Kiedy się przebrały siedziały jeszcze przez chwilę w milczeniu na łóżku Rosy. Spojrzały na siebie i skinęły głowami.
-Chodźmy już spać.- Powiedziała Rebecca i przeniosła się na swoje łóżko. Uśmiechnęly się jeszcze do siebie po czym położyły się. Obydwie dziewczyny sen spowił prawie w tym samym momencie.
Jedyną różnicą były ich sny.
Rosie śnił się Snape przepytujący ją z materiału. Zdała odpowiadając poprawnie na wszystkie pytania profesora.
Rebecce jednak śniły się wilki. Śniły się jej co noc. Wilki przemieniały się w ludzi, a oni przez cały sen się do niej uśmiechali.
*****
No i skończyłam trzeci rozdział! Mam nadzieję, że też się cieszycie.
Może jakieś dedykacje?
Skoro nie ma komenterzy to dedykacje są dla wszystkich czytelników. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz